Świat Psów
Forum miłośników psów

Problemy układu pokarmowego - guz przy odbycie

Hefe - 8 Marzec 2009, 16:34
Temat postu: guz przy odbycie
Właśnie wróciłam ze spaceru z psem i jestem troszkę zaniepokojona... ponieważ zauważyłam, że tuż przy odbycie.. jest guzek.. w miejscu guzka nie ma sierści, skóra jest różowa... wygląda to jak opuchlizna, ale w dotyku jest twarde... i przy próbie dotknięcia Anuka ucieka.. co znaczy, że pewnie ją boli... Guzek ma ok 1-1,5 cm średnicę... Nie wiem co to jest :( niby objawów choroby nie ma. Apetyt jest, apatii brak, załatwia się w porządku, kupki też ok.... Już 2 dni temu zauważyłam, że gryzie/ liże się w okolicach odbytu... pewnie jej to przeszkadzało... ale guzka dzisiaj dopiero zauważyłam.
Czy ktoś może coś zasugerować? co to może być? jutro i tak miałam iść do lekarza, odrobaczyć psa... przy okazji i o to zapytam.. Ale przy takich objawach może powinnam pomyśleć o jakiś dodatkowych badaniach? -krwi? Nie chciałabym aby diagnoza była taka jak ostatnio... czyli pani dała zastrzyk Anuce nie mówiąc mi co to, i jakie mogą być skutki... po czym pies zesikał nam się w domu- bo dostała sterydy... a ja natychmiast pojechałam do innego lekarza... bo nie wiedziałam co się dzieje. Nie mam zaufania do weterynarzy, nie mam w Częstochowie takiej lecznicy gdzie nie musiałabym się martwić o diagnozę.

Wadera - 8 Marzec 2009, 17:22
Temat postu: Re: guz przy odbycie
Miejmy nadzieję, że Brończyk na coś wpadnie. Ale przyczyn może byc tak wiele. Może tworzy się jakaś przetoka, może to hiperandrogenizm, a może pospolite gruczolaki i gruczolakoraki, które są najczęściej wystepującymi guzami okołoodbytowymi.
Ocena weta jest niezbędna.

Tu masz podobny wątek - http://forum.dogs.pl/view...id=30675&page=1

a tu rysunek miejsc wystepowania: http://magwet.pl/gfx/arti...wiedzi_ryc8.jpg

Hefe - 8 Marzec 2009, 20:25

Wadera dziękuję za odpowiedź, z rysunku wynika, że to gruczoł zatok przyodbytowych....
A forum mnie troszkę uspokoiło, bo ten cały guzek również pękł przed chwilą... i leciała z niego krew... czyli identyczny przypadek jak tamtego forumowicza... prawdopodobnie to też będzie zapalenie przytoki (?)
Mam nadzieję, że szybko się będzie goiło i nie będzie powrotów... zobaczymy co jutro wet powie.
Anuka nie ukazuje bólu.. ale ciągle się tam "sprawdza" .. na pewno jej to dokucza.

Hefe - 9 Marzec 2009, 13:28

Byłyśmy u weterynarza.. i tak jak na tamtym forum- zapalenie gruczołów przy odbytowych... I ogólnie miała przytkane te przytoki...
Pani jej to wyczyściła, czymś posmarowała... dała antybiotyk i przeciwzapalny. Mamy iść jutro na zastrzyk.. ale obawiam się, że koniec stresu dla Anuki to nie jest. Może to jest napuchnięte ale nadal jest "guzek"... i ogólnie bardzo niemiło to wygląda :( taka ropa się sączy z krwią.. sierść brudna, plus zapach specyficzny...
Miała tylko jeden wyczyszczony, drugi też jest przytkany.. ale nie chciał "wyjść". podobno po lekach się to rozejdzie.
Też na stare lata takie problemy się porobiły.
Anuke wizyty u wetów stresują... dzisiaj na ręce ze strachu mi wskoczyła... bida. I wyła/ piszczała niesamowicie... jakby ją ze skóry obdzierali... moja malutka.. :(
Ale i tak dobrze, że nic aż tak poważnego... byle tylko nie wracało.

Ann94 - 9 Marzec 2009, 13:35

trzymamy kciuki za psinke, niech szybko zdrowieje ;)
Arcana - 9 Marzec 2009, 13:37

Hefe napisał/a:
Też na stare lata takie problemy się porobiły

No niestety z wiekiem psy mają większe tendencje do tego typu problemów. Mam nadzieję, że Anuczka szybko się z tego wyliże i powróci do pełni dobrej formy.

Agata - 9 Marzec 2009, 14:01

Tak własnie przypuszczałam, że to jest to. Mój Emil co prawda nie miał żadnych guzków ale też miał czyszczone te gruczoły, bo były zapchane i o mało co nie zjadł pani doktor z nerwów. Musiało go bardzo boleć. Miał podobno solidnie zapchane a jedynym objawem było saneczkowanie ( nawet nie często- raz na kilka dni).
Tilia - 10 Marzec 2009, 11:11

Hefe pilnuj tych gruczołów teraz regularnie, przetoka ma niestety skłonność do odnawiania się. Mam ten problem z Druśką od lat, do tego stopnia, że zastanawiamy się nad usunięciem gruczołów.

To niestety dla psa przykra i bolesna przypadłość. Jak tylko zauważysz, że interesuje się okolicami gruczołu lub nawet tylnymi łapami- warto skontrolować co sie dzieje.

Hefe - 10 Marzec 2009, 16:44

Tilia jak wygląda takie usunięcie gruczołów? czy te gruczoły są zbędne?

Wiem, wiem... podobno cholerstwo jak złapie to lubi wracać. Trzeba będzie teraz to kontrolować, lepiej sprawdzić od czasu do czasu.. niż często podawać psu antybiotyk. Tym bardziej, że troszkę się załamałam.. kosztami tego leczenia. Powiedziano mi, że 2 tygodnie co najmniej.. każda wizyta 50 zł. Pewnie wszystko to co zarobiłam na promocjach... i miałam przeznaczone na nowy rower wydam u weta :( Przykre. Ale cóż... zdrowie jest najważniejsze.. tym bardziej jeśli chodzi o bezbronne zwierzę.
Dzisiaj na wizycie było troszkę lepiej, może to dlatego, że tata ze mną był.. i uspakajał Anukę razem ze mną... ale dosłownie cała się trzęsła jak galaretka na tym stole... tylną łapą złapała się mnie... i tak dygotała.. stresuje się strasznie, plus przeraźliwy pisk... eh. Niby nic aż tak poważnego, a tyle bólu.....

Agata, a przed "wyjściem" guzka dużo wcześniej saneczkował?
Jakieś 2 tygodnie temu.. Anuka na dworze siadała mi i nie chciała nigdzie iść ani na spacer ani do domu... wymiotowała i miała biegunkę... ale uznałam, że po prostu musiała zjeść jakieś świństwo i się zatruła. A może to miało coś z tym wspólnego?

Agata - 10 Marzec 2009, 17:25

Hefe, ja tam żadnego guzka nie widziałam. Po prostu zauważyłam, że pies mi saneczkuje( tak 3 razyw ciągu tygodnia saneczkowal trochę), a w zwiazku z tym, że wtedy jezdziliśmy regularnie do weta w sprawie alergii to wspomniałam o tym i wetka mu pod ogonem grzebała i mówiła, że ma mocno zatkane gruczoły i odetkała. Odpukać, Emil już nie saneczkuje.
Ann94 - 10 Marzec 2009, 17:26

Agata napisał/a:
saneczkuje.
Mam bardzo głupie pytanie: co to znaczy? :oops:
Agata - 10 Marzec 2009, 17:31

Ann94 napisał/a:
Mam bardzo głupie pytanie: co to znaczy? :oops:


jezdzi tyłkiem po podłożu :P tak aby się "podrapać"

Ann94 - 10 Marzec 2009, 17:33

Agata napisał/a:
jezdzi tyłkiem po podłożu tak aby się "podrapać"
no to dobrze wiedzieć, że to ma taką nazwę, bo Badik kiedyś tak robił, ale nigdy nie myślałam, że to może być oznaka jakiegoś schorzenia
Wadera - 10 Marzec 2009, 18:23

Hefe napisał/a:
Tilia jak wygląda takie usunięcie gruczołów? czy te gruczoły są zbędne?


Co prawda nie Tilia :P , ale przygotowuję materiały na ten temat, bo ostatnio to częsta przypadłość u psów. Wrzucę niestety dopiero jutro, bo muszę sprawdzić parę rzeczy, a wolę nie bawić się w cząstkowe omówienia.

Hefe - 10 Marzec 2009, 18:48

Ok, Wadera czekam ;) chętnie zobaczę co tam przygotujesz.. na pewno się przyda.
Tilia - 11 Marzec 2009, 19:32

o fajnie, że ktoś to zrobi za mnie ;)

Hefe możesz spróbować nauczyć się sama kontrolować gruczoły, ale jest to nieprzyjemne dla psa, ja wolę jednak jak robi to weterynarz. Zabieg usunięcia jest prosty, ale potem trzeba uważać żeby nie zanieczyścić gruczołów, są przecież blisko odbytu. Znalazłam kogoś, kto robi ten zabieg bez narkozy, będę drążyć temat! Drusia ma problem z jednym gruczołem, bo podobno jego ujście jest położone nietypowo i gruczoł nie zawsze się oczyszcza.

Hefe - 11 Marzec 2009, 19:59

Tylko ja za bardzo nie wiem jak to kontrolować. Teraz to zauważyłam, bo było to widoczne... i to bardzo. Ale załatwiała się w porządku. Muszę przede wszystkim zmienić weterynarza... póki co wyleczę ją w obecnym... ale ostatnio usłyszałam sporo niemiłych sytuacji w związku z obecną lecznicą.. i niestety dużo się zgadza.. wszystko robią byle utrzymać "klienta" i wyciągnąć jak najwięcej kasy. Póki co zostawiłam tam 1/3 mojej wypłaty.... a to dopiero jak mi powiedzieli początek :? Rozumiem, że leczenie zwierząt do tanich nie należy, i mając psa trzeba się liczyć z takimi konsekwencjami... Hm.
Tilia - 11 Marzec 2009, 20:04

u nas czasem nic nie brali za czyszczenie gruczołów (tylko tak możesz sprawdzić czy są zapełnione), czasem 10 czy 20 zł jak coś podawali, czasem więcej jak podawali więcej leków, wtedy płaciłam za te leki

przy delikatniejszych stanach zapalnych podawałam czopki Hemorectal, oraz wlewałam do gruczołu przez przetokę (robiły jej się takie malutkie) Solcoseryl w żelu

Hefe - 11 Marzec 2009, 20:14

Ja zapłaciłam już 140 zł za 3 dni... wizyt u weterynarza.
A ma podawany antybiotyk, 2 razy miała zastrzyk przeciwzapalny, czyszczenie tych przetok, pukają to Rivanolem. Za usługę czyszczenia sobie tyle biorą.. bo rok temu za antybiotyk płaciliśmy 20zł. (hm)
Nie wiem.. byleby pies był zdrowy... ale boli mnie to, że zbierałam na rower.. a chyba nie da rady go kupić.... Oczywiście rower z myślą o psie.

bronczyk - 11 Marzec 2009, 20:19

Gruczoły usuwa się jak już nic nie pomaga. Musisz z psem jak tylko zacznie interesować się odbytem iść do lekarza. Można też samemu nauczyć się wyciskać te wydzielinę. Nie jest to trudne tylko śmierdzące. U wielu psów po pewnym czasie to nawet się cofa. W wypadku Anuki doszło już do zmian w zatokach. Najprawdopodobniej ropa z zatkanej zatoki znalazła sobie ujście na zewnątrz, stąd leczenie długie. Ale dobrze, że na zewnątrz, a nie pękło gdzieś w środku.

A teraz trochę teorii.
Wokół odbytu pies ma dwie zatoki. Wyobraźcie sobie zegar( tylko z okrągłą tarczą) to na godzinie piątej i siódmej będą znajdować się psie zatoki okołoodbytowe.
Do czego służą?
Umożliwiają wzajemne rozpoznawanie i pomagają znaczyć terytorium. Czyli to jakby psie wizytówki.
Ta wydzielina usuwana jest na zewnątrz przy robieniu kupy, ale i przy nagłych przeżyciach takich jak strach, sytuacje stresujące np. kąpiel w wannie.
Co powoduje zatykanie zatok?
Tu wymienia się zbyt miękki stolec, zbyt małe otworki zatokowe, lub produkcja zbyt dużej ilości wydzieliny. Jeśli wydzielina nie zostaje usunięta w sposób fizjologiczny to ona twardnieje, co znów utrudnia jej usunięcie i trzeba ją ręcznie wydostać na zewnątrz. Taka wydzielina bez krwi i ropy świadczy jedynie o zatkaniu zatok. Gdy już pojawia się krew i ropa to mamy do czynienia z zapaleniem i tu musi pies dostać antybiotyki.
Schorzeniem powiązanym z zatkaniem zatok jest ropień zatok.
Jak go poznać?
Odbyt ulega zaczerwienieniu i opuchnięciu w miejscu chorej zatoki. Tu też bez antybiotyków się nie obejdzie. Najczęściej jest potrzebne nacięcie ropnia. Gojenie przebiega z reguły bez komplikacji.

Hefe - 11 Marzec 2009, 20:27

bronczyk dziękuję :klap:
super opisałaś ;) wszystko tak jak jest.. i dobrze, że napisałaś "teorię".
Właśnie ciekawa byłam skąd to się wzięło.

Hefe - 12 Marzec 2009, 17:50

Jestem zła po dzisiejszej wizycie w lecznicy.....
Po pierwsze, jestem tam już 4 raz.. i codziennie Anukę ogląda inny weterynarz :? mam wrażenie, że każdy ma swoją teorię.... Dzisiaj przyjęła nas właścicielka... która miała najbardziej wyciągającą pieniądze z człowieka... teorie. Tj. usunięcie tych gruczołów, nie chce tego robić.. bo jest to pierwszy przypadek kiedy u Anuki wystąpiło coś takiego, poza tym wiąże się z narkozą... czego też nie chce. Wolałabym to zrobić gdyby była to ostateczność i wracałoby to często.
Sama zauważyłam poprawę.. nie ma już guzka.. Anuka się już tam nie "sprawdza" .. raczej już jej to nie dokucza tak jak to było 5 dni temu.
No i jeszcze powiedziała, że jeden gruczoł jest twardy i nie da się go oczyścić... i to może spowodować nowotwór ( :!: :?: )
Dostałam antybiotyk na 4 dni, pójdę tam we wtorek i jeśli znowu teoria będzie kosztowna.. to zmieniam weta... tylko nie mam pojęcia na jakiego, w Częstochowie nie ma żadnego weta okrzykniętego za najlepszego... eh. Za to ostatnio interesując się obecną lecznicą... właśnie spotkałam się z wieloma komentarzami, że tam lubią wymyślać problemy aby z człowieka zedrzeć pieniądze... :?

Wadera - 12 Marzec 2009, 19:10

Ponieważ Brończyk wczoraj dała odpowiedz, więc się juz nie wcinałam ze swoją. Ale ponieważ problem trwa dalej dorzucę celem uzupełnienia.

Każdy pies ma dwie zatoki gruczołów okołoodbytowych mieszczących się po obydwu stronach odbytu. Leżą one między mięśniem zewnętrznym a wewnętrznym zwieraczem odbytu . Otwory wyprowadzające uchodzą na granicy pomiędzy skórą a błoną śluzową, czyli w tzw. strefie pośredniej odbytu
Zatoki wypełniają się wydzieliną gruczołów, która uchodzi na zewnątrz pojedynczymi wąskimi kanałami. Właśnie w tych kanałach i zatokach gromadzi się wydzielina z gruczołów, a kiedy nastąpi ich zaczopowanie pojawiają się kłopoty.
Mogą powstać z dwóch przyczyn:
1) nadmiernego wydzielania przez organizm psa wydzieliny gruczołów lub zmiany konsystencji tej wydzieliny,
2) chorobowo zmienionych zatok gruczołów okołoodbytowych.
Najczęściej mamy doczynienia z zwykłym „przeładowaniem” zatok, jednak gdy właściciel, przy pomocy weta nie zrobi z tym porządku i nastąpi zatkanie kanalików, którymi wydzielina wydobywa się na zewnątrz może powstać stan zapalny, a stąd już tylko krok do ropnego zapalenia, a następnie ropnia.
Najłatwiej zauważyć zatkane gruczoły, gdy pies zaczyna wylizywać okolice odbytu i saneczkować, Takie zachowanie powoduje silny świąd tych miejsc. Często z kanalików wydobywa się brzydko pachnąca wydzielina. Mogą się także pojawiać zachowania mające na celu ochronę bolącego miejsca, np.: unikanie siadania, problemy z oddawaniem stolca, gdyż podczas parcia pies odczuwa dość duży ból.
Jeżeli podczas dotykania okolicy zatok stwierdzimy obrzęk i bolesność wizyta u weta jest już niezbędna. Brak podjęcia działań skutkować może powstaniem ropnia – wtedy ból jest tak duży, ze pies często nie jest w stanie się wypróżnić. Zatoka jest wtedy nie tylko bolesna, ale obrzmiała i bardzo gorąca. Na szczęście ropnie najczęściej pękają na zewnątrz. Wtedy poprzez powstałą przetokę wydostaje się cuchnąca wydzielina krwi z ropą. Tu już bez weta się nie obejdzie, oprócz przepłukania kanalików i zatok roztworami antyseptycznymi niezbędne jest podanie leków zarówno miejscowo jak i ogólnych. W zależności od stanu zapalnego leczenie może trwać kilka dni lub przedłużyć się do kilkunastu.

Stanom zapalnym zatok gruczołów około odbytowych towarzyszy zwykle złe samopoczucie psa i gorączka, rzadko świąd całego ciała lub miejscowe zapalenie skóry. Spotkałam się także z opinią weta, że w skutek lizania okolic odbytu może nastąpić zapalenie migdałów , uszu i spojówek (ale tu lepiej nich się wypowie Brończyk, czy takie „zarażenie” jest możliwe).
Częstotliwość czyszczenia gruczołów jest kwestią osobniczą. Są psy, które nigdy w życiu nie miały kłopotów z gruczołami, są takie u którym trzeba przeprowadzać taki zabieg raz w miesiącu i rzadko bo rzadko, ale zdarzają się osobniki z którymi trzeba latać do weta raz na tydzień. Choć w tym przypadku chyba każdy właściciel uczy się załatwiać te rzeczy we własnym zakresie.
Przy częstych problemach z zatykaniem gruczołów, prowadzi się leczenie farmakologiczne, choć efekty jego są często niewielkie. Zdaniem części wetów w usuwaniu wydzieliny najbardziej pomaga karmienie suchym pokarmem. Ma to spowodować twardszy stolec, który pomaga samoistnie opróżniać gruczoły. Dobry wpływ na także zwiększenie ilości ruchu.
Co do karmy suchej, zaczopowanie gruczołów czasem następuje po zmianie karmy, także suchej na suchą innej marki. Wydaje się, że odzywanie psa ma tu fundamentalne znaczenie (oczywiście wykluczając stany chorobowe zatok gruczołów około odbytowych) i dobrze po wystąpieniu tych objawów u własnego psa prześledzić, czy w ciągu ostatnich 2-3 miesięcy nie dokonaliśmy jakiś zmian w żywieniu.

Jeżeli zatoki są jedynie przeładowane wystarczy jedynie delikatnie je ucisnąć, lepiej gdy robi to wet. Na zewnątrz wydostaje się wtedy nieprzyjemnie „pachnąca” wydzielina. Można to robić samemu, ale lepiej po przeszkoleniu przez weta. Jeżeli natomiast dojdzie do zatkania ujść kanalików, a wydzielina jest podobna do wyrobionego ciasta albo wręcz twarda niezbędna jest pomoc weta, który z reguły stosuje przepłukanie zatok oliwką przy pomocy specjalnej igły. W zależności od stanu zatok, wlewa się do nich płyny antyseptyczne lub leki.
Przy często powtarzających się problemach tego typu zaleca się chirurgiczne usunięcie gruczołów – nosi to fachową nazwę „wyłuszczenia zatoki przyodbytowej”. Wskazaniami do tego zabiegu są: przewlekłe i nawracające stany zapalne zatok, martwica, nie dające się leczyć ropne zapalenia, przetoka, nowotwór.
Właściciele psów na których przeprowadzony zabieg powiódł się są z reguły bardzo zadowoleniu, ale czy zadowolone są ich psy ?
Po pierwsze: wydzielina gruczołów okołoodbytowych pełni ważną rolę w życiu psa. Wydzielina każdego psa jest niepowtarzalna, można ja przyrównać do linii papilarnych u ludzi lub ludzkiej twarzy. Każdy pies wytwarza wydzielinę o charakterystycznym, tylko jemu właściwym zapachu. Stąd przywitanie psów związanie jest z obwąchiwanej tej części ciała.
Po drugie: istnieje niebezpieczeństwo powikłań po zabiegu, aż do nietrzymania przez psa stolca.
Dodatkowo dwa artykuliki na pow. Temat:
http://artykuly.animalia....p?id=671&page=1
http://ziz.psy24.pl/art.php?art=233
i formowe rozmowy na ten temat:
http://www.dogomania.pl/f...dbytowe-106703/
http://www.goldenretrieve...ytowe,1136.html

Arcana - 12 Marzec 2009, 19:18

Hefe napisał/a:
Za to ostatnio interesując się obecną lecznicą... właśnie spotkałam się z wieloma komentarzami, że tam lubią wymyślać problemy aby z człowieka zedrzeć pieniądze... :?

Wydaje mi się, że tak jest w większości takich dużych "renomowanych" lecznic... Dlatego dziękuję opatrzności, że mamy blisko takiego weta jakiego mamy - przyjmuje sam, ale jak na taką małą przychodnię jest nawet nieźle wyposażona. Zna wszystkich swoich pacjentów, przez co podchodzi do nich bardziej podmiotowo, a jak jest jakiś konkretny problem to odsyła do konkretnego specjalisty, często w którejś z największych lecznic w okolicy. Ja też pamiętam, jak myślałam, że Saga ma problem ze stawami biodrowymi - robiliśmy prześwietlenie u specjalisty "od kości", ale potem już nie mogłam do niego trafić na kolejną wizytę, bo zawsze mu coś wypadło (akurat tuż przed naszą kolejką, po odsiedzeniu w poczekalni przez nas 1,5 - 2 godzin :evil: ). I też każda wizyta u innego weta, każdy co innego zaleca i swoje kasuje... Na ostatnią kontrolę już nie poszłam wcale.
Sprawa wydaje się prosta - im większa klinika, tym więcej musi zarobić żeby się utrzymać...

Hefe - 12 Marzec 2009, 19:21

Wadera bardzo dziękuję Ci za pomoc.
Tylko martwi mnie to czy faktycznie z powodu gruczołów może powstać nowotwór? I czy są jeszcze jakieś inne zdrowotne konsekwencje złego leczenia/ braku leczenia lub długotrwałego leczenia?

Wadera - 12 Marzec 2009, 19:40

Hefe napisał/a:
Tylko martwi mnie to czy faktycznie z powodu gruczołów może powstać nowotwór? I czy są jeszcze jakieś inne zdrowotne konsekwencje złego leczenia/ braku leczenia lub długotrwałego leczenia?


Może, ale statystycznie szanse oscylują wokół zera. Konsekwencjami ciągłych kłopotów z gruczołami mogą być: przetoki, zakażenia, martwica skóry. W takim przypadku trzeba wyciąć duży kawałek skóry i wtedy niemal zawsze pojawiają się kłopoty, np: nietrzymanie kału. Stąd jeśli stan psa jest chroniczny, nie mówię tu o czyszczeniu gruczołów, ale o stale pojawiających się przetokach, ropieniach, wtedy mozna pomyśleć o zabiegu chirurgicznym, gdyż i tak potrzeba jego przeprowadzenia nastąpi w bliższej lub dalszej przyszłości.
Jeżeli natomiast jest to kwestia jednorazowa jak u Ciebie nie podejmowałabym takiej decyzji.

Foxy - 12 Marzec 2009, 21:15

Hefe napisał/a:
jestem tam już 4 raz.. i codziennie Anukę ogląda inny weterynarz :?
Ja zrobię małego offa: wiesz, czasem to dobrze, bo jak ja byłam z moją kicią u weta to dopiero na bodajże trzeciej wizycie, kiedy oglądnął ją inny wet, niż do tej pory, okazało się, co jest przyczyną. Pani wet twierdziła uparcie, że łysy placek na łopatce kici to alergia na jedzenie, kazała kupić hypoalergiczną karmę i podawać, podawałam, ale nie było lepiej. Wet, który ją zobaczył od razu zapytał, czy brała hormony, po twierdzącej odpowiedzi stwierdzil, że to są hormony, które były przez lata podawane w to miejsce i przestały się rozpuszczać, zrobiła się martwa skóra, którą trzeba wyciąć, a przy okazji zrobić sterylkę. Pan wet miał rację.. Kicia by mi padła, a ja bym ją dalej karmiła hypoalergiczną karmą, bo tak zaleciła pani wet.. :roll:

Sorrki za off, ale chciałam tylko powiedzieć, że czasem to wskazane. Aczkolwiek nie zawsze, bo czasem lepiej żeby jeden wet prowadził jeden przypadek.

Dopóki jest nadzieja, że operacja nie jest niezbędna, to widzę, że będziesz się bronić i dobrze, bo jednak wiadomo, narkoza jest zawsze ryzykiem..

bronczyk - 12 Marzec 2009, 21:49

Dziwne, że weterynarz proponuje przy pierwszym takim trudnym zatkaniu od razu usunięcie. Nie jest to sprawa wcale prosta. Miałam dwa psy, u których to schorzenie wystąpiło. Nie w tak zaawansowanej formie, ale np. Juniorcio przez pół roku miał czyszczone zatoki prawie co trzy tygodnie. Potem wszystko przeszło i już nic się nie dzieje w tym miejscu. A od ostatniego czyszczenia minęło już osiem lat. Nawet jak jesteśmy w lecznicy to proszę o sprawdzenie i jest wszystko w porządku. Sunia szelti też po pewnym czasie zupełnie wyzdrowiała.
Jeszcze jedno to jest straszenie opiekuna ta sugestia nowotworowa. Kurcze, nowotwór może powstać zawsze i w każdym miejscu.
Wadera z moich rozmów z wetami wynika, że sucha karma nie może być traktowana jako coś co zapobiegnie zatkaniu zatok. To są według nich tezy głoszone na zamówienie. W gruncie rzeczy nie da się na sto procent powiedzieć co jest przyczyną tej choroby. Sporo psów z rzadkimi stolcami nie ma tych problemów, a inne nawet z twardawymi zatoki przytkane miewają.

Agata - 12 Marzec 2009, 21:59

Ehhh ja Wam powiem tyle, że mój pies miał zatkane te gruczoły. Teraz już nie saneczkuje, ale czasami się chwilowo liże w tych miejscach czy gryzie. Ale wydaje mi się, że w granicach normy. Ot, zwykła higiena. Szczerze mówiąc po ostatnim jego "ryku" przy czyszczeniu nie mam ochoty tego powtarzać czy nawet prosić weta o sprawdzenie, bo domyślam się ze to go bardzo bolało. A może powinnam? :roll: Niby wetka mówiła, że miał wczesnie bardzo zapchane, ale sama nie wiem, bo ani żadnej wydzieliny nie widziałam na tej wacie którą trzymała pod tym ogonem (może jakiś minimalny ślad), ani żadnego smordu też nie było. To może mi ściemniała...
Drugi wet mi mówił, że ogólnie to czyszczenie nie boli tylko psy nie lubią jak im się grzebie koło ogona. Ja jakos jestem pewna, że to Emila bardzo bolało.

bronczyk - 12 Marzec 2009, 22:16

Jeśli nie ma stanu zapalnego lub ropnia to nie boli tylko psy tego nie lubią. Tył należy osłaniać , a nie tak bez zwracania uwagi na godność pana psa tam mu gmerać. Na tej wacie musi być taka śledziowa wydzielina. Jak nic nie ma to i zapchania brak. Mnie taką watę z jakimś lekkim brudem pokazywała lekarka na dowód, że nic się nie dzieje. A jakiś brudzik może się pojawić z powodu okolicy, nie?
A zapach jest tak powalający, że nawet w małym stężeniu czujesz dłuższy czas.

Hefe - 13 Marzec 2009, 09:11

Cytat:
Konsekwencjami ciągłych kłopotów z gruczołami mogą być: przetoki

Anuka podobno ma coś z przetoką... Wczoraj rysowała mi na kartce jak to wygląda, i od gruczołu wychodziła taka "rureczka". Co z tymi przetokami?

Foxy o operacji póki co nie chce rozmyślać. Nie uważam żeby to w tej chwili było koniecznie, wolę najpierw leczyć farmakologicznie.. i zobaczyć czy będzie to wracać. Na pewno nie poddam psa od razu operacji, tylko wcześniej odwiedzę inną lecznice. Nie chce poddawać psa narkozie. Może wystąpiło to raz i więcej nie wróci. Teraz na pewno będę na to zwracała uwagę... i częściej sprawdzała czy coś się nie dzieje.. bo wiem, że coś takiego jest i przytrafiło się mojemu psu...

Cytat:
Sporo psów z rzadkimi stolcami nie ma tych problemów, a inne nawet z twardawymi zatoki przytkane miewają.

Anuka właśnie raczej miewa twardsze stolce...
I czy jeśli nastąpiła zmiana karmy to oznacza, że powinnam znowu zmienić na inną bo ta jest nieodpowiednia? Może i moja wina, bo Anuka je i gotowane i suche jedzenie... tj. z przewagą na suche. Gotowane ma raz na jakiś czas... Może to dlatego, że jej dieta nei jest stała?

Z tym bólem.. to jestem przekonana, że Anukę bolało i to bardzo... Teraz do gabinetu muszę ją na rękach wnosić.. bo się zapiera już przy drzwiach i nie chce wejść... Do tego strasznie piszczy jak jej tam ruszają.. No ale ona ma stan zapalny..
Na początku ta wydzielina była twarda.. potem już bardziej wodnista i leciała ropa z krwią.. a teraz taka krwista wydzielina.. czy to oznaka, że lepiej?

Dzięki wam wszystkim za pomoc.

renia - 13 Marzec 2009, 10:25

przeczytałam ten temat w całosci . Prosze powiedzcie czy pies musi miec koniecznie zapchane gruczoły ? czy stałą praktyka jest ich oczyszczanie co jakiś czas bez wystepujacych objawów ? .. Ostatnio kilka razy prowadziłam dyskusje z hodowcami i dowiediałam sie ze pies musi miec czyszczone regularnie te gruczoły bo inaczej zapalenia dostanie . Moje psy nie wykazuja zadnych objawow swiadczacych o problemie z tymi gruczołami , załatwiaja sie normalnie zawsze , nie liza tych miejsc , ale tez nie smierdzi im z pupy co podobno własnie jest dowodem na to ze kanału i gruczoły są zatkane . No i co ? grzebać czy nie ? szukać "dziury w całym" ? czy nie ? i czy napewno brak "smrodu" swiadczy o tym zapchaniu ? bo jak mnie przekonywano to tak , musi smierdziec własnie tym specyficznym sledziowym zapachem , a moj pies śpi z pupa pod moim nosem wiec na pewno czuła bym tez zapaszek a ja go nie czuje . Pytam bo nigdy w swoim zyciu nie spotkały mnie problemy gruczołowe moich psow , ale teraz to juz sama nie wiem , bo jak musi sie czyscic to moze i wetowi nie warto wierzyc ze nie trzeba jak nie ma problemu . Troche zakreciłam ;P ale chcialam przedstawić to tak jak mnie przekonuja , ze musi sie czyscic , a brak smrodu swiadczy o tym ze gruczoły są zapchanei sie nie oczyszczaja . Moi znajomi wlasnie wyciskaja swoim psom najrzadziej raz na miesiac a czasami co tydzień i twierdza ze ja zaniedbuje swojepsy nie dokonujac takich zabiegów . :rozga:
Tilia - 13 Marzec 2009, 10:42

Reniu, jak widać są różne szkoły, ale ja osobiście robię to tylko jeśli zachodzi taka potrzeba- u suki która miewa problemy, a i u niej nie zawsze (czasem bywa ok przez pół roku czy dłużej), czasem jeśli mam podejrzenie że coś może być nie tak u któregoś psa, ale bez potrzeby nie ruszam.
renia - 13 Marzec 2009, 11:24

Dzieki Tilia , masz takie samo "podejscie " jak ja , ale juz sama nie wiem , bo z moich rozmowcow generalna wiekszość mowi ze musi sie , conajmniej raz w miesiacu a moj najmłodszy pies skonczył 3 lata i nie miał jeszcze "gzrebane" to usłyszałam ze jak nie wycisne to skonczy sie tragicznie dla psa i to nie mowią jacyś tam posiadacze psow ale hodowcy ,dlatego prosiłam o Wasze zdanie, choc licze na to ze ja mam racje : bez potrzeby nie ingerować ...;P jak do tej pory w moim kilkudziesiecioletnim obcowaniu z psami nie miałam takiej przypadłosci , no ale jak mam być "nieodpowiedzialnym i nie toskliwym "właścicielem to wole popytac :P
Tilia - 13 Marzec 2009, 11:40

Reniu, ale na chłopski rozum nawet- te gruczoły są właśnie tak skonstruopwane, żeby swoją zawartość "dodawać" do kału, czyli opróżniać się samodzielnie. To jest ich zadanie. Jeśli są zdrowe, prawidłowo zbudowane to tak się dzieje, nie ma potrzeby im pomagać. Tak też twierdzili weterynarze, którzy zajmują się od lat tylną częścią mojej Drusi ;) twierdzili też, że częste regularne opróżnianie gruczołów bez wyraźnej potrzeby może skutkować tym, że takie włąśnie wyciskanie będzie potrzebne.
renia - 13 Marzec 2009, 11:50

Tilia napisał/a:
;) twierdzili też, że częste regularne opróżnianie gruczołów bez wyraźnej potrzeby może skutkować tym, że takie włąśnie wyciskanie będzie potrzebne.
no i własnie to chyba jest wyjasnienie dlaczego musza wyciskac te gruczoły regularnie , jesli od szczeniaka to robia .. dzieki :* bo to samo twierdzi moja Wet , ktora kiedys pytałam o takie zabiegi .ale co z tym zapachem koło odbytu ? moim chłopakom nie smierdzi , a kupka to całkiem cos innego , ona na pewno nie pachnie :roll: ale potem jest czysto i pachnąco u moich chłopcow :mrgreen: czy Wasze psy teztak mają ze im śmierdzi czy pachnie :P
bronczyk - 13 Marzec 2009, 21:41

Reniu ci ludzie chyba nie wiedzieli o czym mówią. Nie ma potrzeby wyciskania wydzieliny z zatok jeśli ona jest fizjologicznie wydalana. Wtedy nawet przy próbie ręcznego usuwania nic na wacie czy ligninie nie będzie. Widocznie ich psom zatoki się zapychają. A jak może być smród przy braku wydzieliny pojęcia nie mam. Śmierdzi ta zalegająca wydzielina.
Jeśli u Anuki wystąpiła przetoka to jest problem.
Co to jest?
Otóż na skórze otwierają się takie jakby kanaliki. Te kanaliki biegną od odbytnicy na zewnątrz. A to już otwarte wrota do różnego rodzaju zakażeń. Piszą tu u mnie w tych książkach, że leczenie farmakologiczne jest możliwe. Może trwać długo, ale i bez operacji się potrafi zagoić. Jeśli nie krwawi stale, nie cieknie ropa bez przerwy to może warto jeszcze wstrzymać się z operacją. Ja jeszcze myślę, że jak już i tak pensji brak to za parę dni zrobiłabym badanie krwi. Nawet tylko OB. Wiesz, chodzi mi o stan zapalny.
Nie obwiniaj się o chorobę psa. Tak się stało i już. Nie od karmy zależy opróżnianie zatok. Mają to i psy jedzące domowe pożywienie i te co tylko gotową karmę. Większość informacji na temat niezwykłych dobroczynnych działań diet przemysłowych jest niestety sponsorowana przez producentów. Ja mam takie artykuły gdzie podawanie karmy wręcz likwiduje możliwość nowotworów, ponieważ coś tam zawierają. Nie wspominam już o mniej niby groźnych dla życia chorobach jak zapalenia stawów itp. Nie dajmy się zwariować.

Hefe - 13 Marzec 2009, 22:10

Hm.. no to znowu zaczęłam się martwić... tym razem o te przetoki :(
Na prawdę chce uniknąć operacji... póki co. A czy jeśli są przetoki to większe prawdopodobieństwo nawrotów tego?
Nic jej nie leci teraz.. widzę, że się goi.. ale też nie dotykałam.. 4 dni nie będziemy u weterynarza.. mamy antybiotyk do domu. Ale czy nie powinnam jej tego jakoś czyścić, żeby właśnie do tego zakażenia nie doszło?

mineralna_ - 13 Marzec 2009, 22:16

Hefe napisał/a:
przetoki

Moja suka też je miała. Byłyśmy na kilku zabiegach i wszystko jest teraz ok.
Hefe napisał/a:
A czy jeśli są przetoki to większe prawdopodobieństwo nawrotów tego?

Mojej koleżanki suce trzeba co jakiś czas oczyszczać te przetoki. Z resztą Carmen też trzeba, ale jeżeli znowu zaczną się pojawiać, po prostu jedziemy do weta ;)

renia - 13 Marzec 2009, 22:22

:przytul:Bronczyk , ogromne dzieki , bo ja juz chyba zaczełam wariować i sobie samej nie dowierzać :* teraz naprawde jestem spokojniejsza , bo przeciez człowiek mimo roznych doświadczen nie wie wszystkiego choc w tym przypadku do niedawna nie miałam wątpliwosci , ale wielokrotne proby przekonywania mnie wbudziły moja niepewność czy aby ja i mnie podobni ze swoim zdaniem sie nie mylimy .. Dzieki raz jeszcze :)
Hefe - 13 Marzec 2009, 23:55

Cytat:
Byłyśmy na kilku zabiegach

A napisałabyś jak częste zabiegi? codziennie? i przez jaki okres czasu. czy przy tym miała zapalenie?

Czy przetoki mogą się pojawić od tak, bez zapalenia?

bronczyk - 14 Marzec 2009, 12:52

Hefe ja tylko podpytam o leczenie. Będę dopiero wieczorem to może już do tego czasu coś napiszesz. Czy dodatkowo masz jakieś smarowania, czy doradzono ci jak zabezpieczyć przetoki przed ponownym zakażeniem? Czy oprócz czyszczenia zatok suka miała wpuszczane leki do tych otworków tzn. do środka. Jak wygląda odbyt.
Reniu czasem ci znawcy potrafią nas jedynie zmartwić, wprowadzić zamęt w głowie. Te zatoki opróżniają się same i nic nie potrzeba przy nich grzebać. Spróbuję tak po naszemu opisać co to jest ta zatoka. Na wysokości zwieracza odbytu jest otworek, po jednym z każdej strony. W środku ( tego nie widzimy) jest taka jakby elastyczna torebka, w torebce jest ta wydzielina , czyli ciemnoszara masa, dość śmierdząca w trakcie wypróżniania kał naciska na te torebki i wyciska z nich zalegającą substancję.Wyobraźcie sobie taką cukierniczą foliówkę do dekorowania tortu ( może porównanie niezbyt, ale o to chodzi)Naciskamy i wychodzi kremik. Dlatego mówi się , że twardy stolec pomaga w rozładowaniu zawartości zatok. Choć podobną rolę pełni stres i silne przeżycia. Niekiedy u weterynarza można poczuć ten śledziowy odór. Na skutek stresu jakiemuś psu oczyściły się zatoki. Może się też zdarzyć, że te włókna stracą elastyczność i wtedy nie pomoże twardy kał i stres. Pod wpływem nacisku torebka nie ulega zmianie i wydzielina nie wychodzi. Tu wracamy do cukiernika. Jak ta nasza foliówka będzie sztywna to my naciskając na nią kremiku nie wyciśniemy. W końcu blokuje się w ten sposób ujście, masa gęstnieje i z biegiem czasu podrażnia odbyt i powstaje zapalenie, a nawet ropień. W tym stanie pies odczuwa ból.
Przetoki to komplikacja po zapaleniu.

mineralna_ - 14 Marzec 2009, 13:42

Hefe napisał/a:
A napisałabyś jak częste zabiegi? codziennie?


O ile pamiętam zabiegi miałyśmy co dwa dni przez dwa tygodnie. Wetka mówiła też ze przetoka się będzie jeszcze prawdopodobnie pojawiać i następnym razem jak będę to poprosimy ją, zeby pokazała jak to się czyści ;)


Przetoki to ty czyścić nie możesz. To są dziury w skórze, z których sączy się ropa. Tu jest potrzebne intensywne leczenie i antybiotyki. Dopisuję to zdanie do twojego postu, aby uściślić twoją wypowiedź. Masz pewnie na myśli oczyszczania zatkanych zatok. A to zupełnie coś innego niż przetoka.

Hefe - 14 Marzec 2009, 14:34

bronczyk.. nic mi nie doradzano, jak z tym postępować w domu..

Pierwszego dnia miała tylko wyczyszczone, dostała antybiotyk i przeciwzapalny zastrzyk.
Drugiego to samo.. z tym, że właśnie wkuwali jej igłę przy odbycie.. prawdopodobnie lek.. ale nie wiem jaki... teraz mamy 4 dni przerwy od wizyt (czy to nie za długo?) i mamy w domu antybiotyk. Nie ma żadnych maści ani nic... nic nie powiedziano mi, że te przetoki mogą spowodować jakieś zakażenie, ani żebym to czyściła.

renia - 14 Marzec 2009, 15:40

Dzieki raz jeszcze Bronczyk :mrgreen: ta tubka z kremem do dekorowania tortów super obrazuje zagadnienie ;) Ja tez tak własnie myslałam ale sie pogubiłam w tych przekonywaniach . Teraz moge z powrotem przekonywac ze jesli nie ma takiej potrzeby to nie nalezy "sztucznie" ingerowac .
bronczyk - 14 Marzec 2009, 21:09

To jeszcze parę zdań o przetoce, ponieważ zdarzają się w waszych wypowiedziach pomyłki.
Zatoki okołoodbytowe ulegają zaczopowaniu. Wydzielina nie wychodzi na zewnątrz. Dochodzi do stanu zapalnego, a że tak powiem wydzielina i produkty zapalenia szukają drogi ujścia. Nie mogą się wydostać w sposób naturalny to atakują skórę i ona pęka, pojawiają się na niej rowki , których okolica jest opuchnięta, zaczerwieniona, sączyć się może ropa, krew itd. Ten rowek to przetoka powstała na skutek choroby zatok. Jeśli pies w tym stanie nie będzie leczony to grozi to sepsą.
Hefe prawdopodobnie dostała antybiotyk o przedłużonym działaniu. Tylko po co masz w domu antybiotyk? Po pierwsze sunia nie może tego lizać. Lizaniem pogarsza stan skóry. Te okolice powinny być osłonięte. Również po spacerze okolice odbytu przecierałabym chusteczkami tymi do pupy niemowlęcej. Nie czyść przetok tylko okolicę wokół nich. Jeśli odbyt jest zaczerwieniony lub obrzęknięty to radziłabym też posmarować go jakąś maścią łagodzącą . Cudownie działa Sudokrem. Przy psach idealny, a piszą, że dla dzieci. Leczy łapy i bardzo dużo innych zaczerwienionych miejsc na skórze. A przy katarze rewelacja. Brak czerwonego nosa.

Hefe - 14 Marzec 2009, 21:42

Cytat:
Hefe prawdopodobnie dostała antybiotyk o przedłużonym działaniu. Tylko po co masz w domu antybiotyk?

tak, mówiła coś wet, że o przedłużonym działaniu (a oznacza to .. ?) Do domu dostałam tabletki na 4 dni.. (na okres gdzie nie chodzimy do weta) bo podobno nie można przerwać leczenia antybiotykiem, tak jak i u ludzi. Antybiotyk, który dostałyśmy do domu to aniclindan.. mama mówi, że do jest jak dalacin, który ja miałam na poważny stan zapalny ucha. Dzisiaj dotykałam okolic odbytu... i guzek mimo, że nie widoczny to nadal jest... taki dość twardy. Ale nic nie leci, ani krew ani ropa. I miejsca nie są JUÂŻ zaczerwienione.. lepiej to wygląda, ale nie wiem czy to świadczy o tym, że się goi.

Tak w ogóle, to dzięki kolejny raz za pomoc.. bardzo mi pomogłyście.

bronczyk - 15 Marzec 2009, 18:47

Lek o przedłużonym działaniu to lek, który w określonym czasie powoli uwalnia się do organizmu. Może jednak to zgrubienie zniknie. To o czym piszesz świadczy o poprawie. Być może jak to mówią został rdzeń tego ropnia. Może spytaj lekarza o możliwość zastosowania maści powodujących szybsze dojrzewanie ropnia, a potem jego oczyszczenie.
Hefe - 17 Marzec 2009, 11:19

Uff... gruczoły czyste, stan ogólny dobry. Anuka prawie zdrowa.. dalej ma antybiotyk... I lek przeciwzapalny, który będzie skuteczny do 26 marca.. i właśnie wtedy mamy iść na kontrole i ewentualne oczyszczenie.
Weterynarz mówiła, że takie stany mogą występować u psów ze skłonnościami alergicznymi...

bronczyk - 18 Marzec 2009, 19:18

Mój Juniorek alergik, ale jak pisałam zatoki czyszczone miał, a teraz już nie. Alergia nadal się utrzymuje tylko on ma na suchą karmę jakąkolwiek uczulenie. To jej nie dostaje i po kłopocie.
Samo zatkanie zatok powoduje często silne reakcje alergiczne.

renia - 2 Kwiecień 2009, 15:43

Identyczna sytuacje uczuleniowa miałam z moją rottweilerka . Uczulona na wszystko a szczegolnie na karme , drob , pylenie drzew,kwiatow i traw , uczulona na pchły i praktycznie na wszystko. To co dało sie wyeliminowac jak karma , pchły i kilka innych przyczyn wyeliminowalismy z życia , na reszte w przypadku pojawienia sie nasilonych skutków dostawała "alertec" to okazało sie najlepszym środkiem w przeciwienstwie do takich typowo psich , i innych specyfików .
Miała problemy z wyproznianiem ale nie było problemu z gruczołami ,choc tyle ją omineło :)

arriki - 23 Kwiecień 2009, 20:54

witam wszystkich forumowiczów....
przegladnąlem czesc postow tematu i postanowilem napisac przypadek mojego psiaka....Bardzo czeste saneczkowanie!!!!!
mianowicie okolo 2 tygodnie temu bylismy u wet i miał czyszczone zatoki(wet trzykrotnie robił czyszczenie i faktycznie była widoczna wydzielina oraz nieprzyjemny zapach ) po zabiegu dostał antybiotyk i miałem ponowna wizyte za 2 dni. Przyjąl nas inny wet i jeszcze raz sprawdził miejsce i podał antyboityk oraz mowiac ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku i wszystko zostało dokladnei oczyszczone i nie powinno byc juz problemu z saneczkowaniem. Po 4-5 dniach saneczkowanie powróciło i trwa do tej pory (kilka razy dziennie) oraz pojawienie sie małego guzka na gornej czesci odbytu(nie wiem czy byl wczesniej). Mieszkamy w Dani i po kontakcie telefoniczny z wet u ktorego bylismy nie otrzymałem jednoznacznej odpowiedzi dlaczego ów problem powrocil....kazał smarowac mascia i mowil ze moze to sie goi !!!! prosze o jakakolwiek porade.serdecznei dziekuje i pozdrawiam arriki

KW - 23 Kwiecień 2009, 21:03

Najlepiej by było gdybyś jeszcze raz pokazał psa weterynarzowi, przez tel. trudno powiedzieć zwłaszcza kiedy sami nie wiemy co to dokładnie jest.
Hefe - 23 Kwiecień 2009, 21:08

skoro guzek się pojawił to może gruczoły nie są dokładnie wyczyszczone? albo jest zapalanie przetoki jak u mojego psa... guzek od razu nie zniknął.. antybiotyk był podawany ok 2 tygodni, dodatkowo zastrzyki przeciwzapalne.. i jakieś do odbytowe, wszystko czyszczone rewanolem... byłyśmy codziennie w lecznicy przez tydzień i zniknęło.. może jedź do innego weterynarza? przez tel. trudno zdiagnozować i leczyć psa...
bronczyk - 23 Kwiecień 2009, 21:21

Przez telefon nie mogłeś otrzymać jednoznacznej odpowiedzi. Piszesz, że guzek jest na odbycie to już zupełnie co innego niż zatoki. Nie to miejsce. Lokalizacja zatok jest podana w poprzednich postach. Napisz ile lat ma pies, czy kastrowany, czy ma zaparcia. Mogą to przecież być hemoroidy, które w stanie zapalnym przeszkadzają psu równie mocno co zatoki.
arriki - 23 Kwiecień 2009, 21:47

bronczyk napisał/a:
Przez telefon nie mogłeś otrzymać jednoznacznej odpowiedzi. Piszesz, że guzek jest na odbycie to już zupełnie co innego niż zatoki. Nie to miejsce. Lokalizacja zatok jest podana w poprzednich postach. Napisz ile lat ma pies, czy kastrowany, czy ma zaparcia. Mogą to przecież być hemoroidy, które w stanie zapalnym przeszkadzają psu równie mocno co zatoki.


z racji ze jestem za granica tylko kontakt telefoniczny wchodzil w rachube z wet który robil zabieg, piecho liczy sobie juz 7 lat , nie byl kastrowany a takze nie mial zaparc.a przy ewentualnych hemoroidach jakie czynnosci sie stosuje????i w jaki sopsob mozna rozpoznac ???? dziekuje zqa zainteresowanie i pomoc.....arriki

bronczyk - 24 Kwiecień 2009, 20:45

Nie musisz koniecznie iść do lekarza, który czyścił zatoki. Może być inny. Poinformujesz go tylko o czyszczeniu zatok z podaniem antybiotyku. To ważne, ponieważ antybiotyk podaje się w przypadku wystąpienia stanu zapalnego. Być może wcześniej pies podrażnił sobie odbyt saneczkowaniem i to zgrubienie jest efektem urazu. Zdarza się czasem. Jeśli to jest tylko urazowe to krem dla niemowlęcej pupy przez parę dni. Hemoroidy to takie jakby guzki, wybrzuszenia nabiegłe krwią leczy się czopkami tymi dla ludzi. Chyba, że krwawią to wtedy już wizyta w lecznicy. Jeśli jeszcze inaczej wygląda ten twór na odbycie to z domowych sposobów nic psu nie pomoże. Lepiej wtedy bardzo szybko wybrać się do weterynarza. Skoro twój pies ma kłopoty z zatokami, robią mu się jakieś guzki to lepiej go wykastrować. Po kastracji znika wiele problemów związanych z tą częścią ciała. Na przykład gruczolaki odbytu, które początkowo przypominają małe guzki.
arriki - 25 Kwiecień 2009, 09:05

bronczyk napisał/a:
Nie musisz koniecznie iść do lekarza, który czyścił zatoki. Może być inny. Poinformujesz go tylko o czyszczeniu zatok z podaniem antybiotyku. To ważne, ponieważ antybiotyk podaje się w przypadku wystąpienia stanu zapalnego. Być może wcześniej pies podrażnił sobie odbyt saneczkowaniem i to zgrubienie jest efektem urazu. Zdarza się czasem. Jeśli to jest tylko urazowe to krem dla niemowlęcej pupy przez parę dni. Hemoroidy to takie jakby guzki, wybrzuszenia nabiegłe krwią leczy się czopkami tymi dla ludzi. Chyba, że krwawią to wtedy już wizyta w lecznicy. Jeśli jeszcze inaczej wygląda ten twór na odbycie to z domowych sposobów nic psu nie pomoże. Lepiej wtedy bardzo szybko wybrać się do weterynarza. Skoro twój pies ma kłopoty z zatokami, robią mu się jakieś guzki to lepiej go wykastrować. Po kastracji znika wiele problemów związanych z tą częścią ciała. Na przykład gruczolaki odbytu, które początkowo przypominają małe guzki.


witam dziekuje za zainteresowanie sytuacja moja i psiaka :)

mam wrazenie ze górna czesc odbytu jest jakby podpuchnieta a owy guzek wystepuje w prawym górnym rogu czesci odbytu:przypomina "wrzodek".generalnie nie ma klopotow z oddaniem stolca ale objawy sa niepokojace poniewaz jak jestesmy w domu to saneczkuje oraz trze buzia o dywan i czasami jest strasznie aktywny w sensie :lata po pokoju bez przyczyny dosc szybko....aha moze to byz wazne w momencie czyszczenia zatok w czwartek miał podany zastrzyk (wscieklizna i jeszcze przeciw innym chorobomtaki mix cztery w jednym) i wet powiedzial ze nie moze polaczyc z antybiotykiem bezposrednio dzisiaj i trzeba przyjechac za 2 dni na kontrol i wtedy po sprawdzeniu poda mu sie antybiotyk...i tak sie stało .przez pewien czas okolo 3-4 dni wszystko bylo oki..ale pozniej nastapil nawrót .....juz sam nie wiem mam taki metlik w głowie.....smaruje mu pupe mascia Bepanten (tylko takie cos znalazlem w domowej apteczce) poobserwuje go jeszce dzis i jutro i jezeli nie przejdzie to szukam tu wet(dania) :(

dziekuje za wszelkie info i odpowiedz -dominik and ZWITEK :)

bronczyk - 25 Kwiecień 2009, 21:12

Od razu piszę. Zmień lekarza, kto w takiej sytuacji daje szczepionki. To przecież nie były leki ratujące życie. Szczepienia się robi mniej więcej dwa tygodnie po zupełnym wyzdrowieniu. Pies musi być zdrowy do szczepienia. Tym można śmiało smarować pupę psa. Bardzo dobrze, że Bepanten był w apteczce. Przyjmijmy, że biedak sobie pokaleczył ten delikatny fragment ciała. Im bardziej mu coś tam przeszkadza tym intensywniej trze.To bieganie po pokoju też jest oznaką, że czuje się zaniepokojony. Mogła się zrobić nawet jakaś szczelina lub nadżerka.
arriki - 1 Maj 2009, 19:01

witamy ponownie -jesteśmy po wizycie u dunskiego wet , po zbadaniu i sprawdzeniu zatok okazało sie ze sa wporzadku i "odetkane". Pani doktor podala antybiotyki i srodki przeciwbilowe w tabletkach, jak narazie saneczkowanie ewidentnie zmalało i chyba opuchlizna zeszła....jeszcze nie skonczylismy podawania lekow ...mysle ze wszystko zakonczy sie dobrze...
WIELKIE DZIEKUJE ZA POMOC I ZAINTERESOWANIE NAMI :) :):)
Dominiq and Zwiteq :) :)

dalida - 11 Czerwiec 2009, 20:01
Temat postu: Uczuleniowiec-kłopoty z guzkiem przy odbycie
Witam!
Mój syberian ma 10 lat. Jest uczulony na wiele leków. Na kleszcze też przyjmuje preparat jednoskładnikowy. Kłopot to guzek przy odbycie..-cieknący(wyciek krwisty). Stwierdzony rok temu. Wet zalecił tamoxifen. Po kuracji 12 dniowej odbyt był nie spuchnięty, lecz w ciągu dwóch miesiecy się odnowił...i znów tamoxifen i ok. dwa miesiące w spokoju. W listopadzie był kastrowany , gdyż wet powiedział że to zmiany hormonalne i wszystko ustąpi. Od listopada już dwa razy przyjmował tamoxifen . ..i znów nawrót. Co robic? Zamierzam zmieni przychodnię każdy wet daje mu ten sam lek(zerkając w kartę chorobową). Teraz jest napuchnięty odbyt i cieknie . Ulgę mu przynosi jak robię okłady z ciepłej wody i szarego mydła ..,ale to się nie goi.
pozdrowienia

_________________
da

Hefe - 11 Czerwiec 2009, 21:11

hej, też miałam problem z guzkiem przy odbycie.. stwierdzono zapalenie gruczołów przyodbytowych i coś z przetoką.. z opisu wynika, że Twój pies cierpi na to samo. Weterynarz powiedział, że przy częstych nawrotach można usunąć te gruczoły, jednak nie brałam tego pod uwagę gdyż pojawiło się to raz.. Możesz zmienić weta i zobaczyć co Ci powie. Wiem, że te gruczoły naprzykrzają się wielu psom i ich właścicielom... Nie interesowałam się dokładnie co z tym usunięciem gruczołów ale podobno nie są na tyle potrzebne by ich brak był szkodliwy dla psa.
A może połączyć to z tematem: http://psy.olpw.com/viewtopic.php?p=53762#53762

dalida - 11 Czerwiec 2009, 22:36

Pytałam się wet czy można go usunąć chirurgicznie...albo oczyścić, ale podobno jest zbyt blisko zwieracza , co grozi jego uszkodzeniem. W każdym razie nie zabardzo są chętni do tego.
Foxy - 11 Czerwiec 2009, 23:09

dalida napisał/a:
nie zabardzo są chętni do tego.
A konsultowałaś się z innym weterynarzem? Najlepiej z polecenia.
dalida - 12 Czerwiec 2009, 08:27

W lecznicy na ul.Białobrzeskiej do której chodzę jest ich z sześciu . "oglądało"...można tak powiedzieć, bo tylko ogon w górę ....go trzech i nic nowego. To widać po leczeniu. Najbardziej mnie zabolało jak jedna wet powiedziała do drugiej .."co uczuleniowiec ,najlepiej się go pozbądź".
Może ktoś poleci mi lecznicę w najbliższej okolicy ..no i weta.

Foxy - 12 Czerwiec 2009, 12:29

dalida napisał/a:
Najbardziej mnie zabolało jak jedna wet powiedziała do drugiej .."co uczuleniowiec ,najlepiej się go pozbądź".
:shock: :shock:
I Ty tam zostałaś? Ja bym w te pędy zabierała psa stamtąd, skoro mają takie podejście do leczenia, to miałabym duże obawy, czy w ogóle chcą / umieją go wyleczyć..

Magda - 12 Czerwiec 2009, 14:28

dalida, spróbuj na Zamiejskiej 28 (przy Trockiej) ale to chyba trochę za daleko dla Ciebie. :P Ostatnio leczyłam tam swoją sucz i nie mam do nich zastrzeżeń. Podoba mi się ich podejście na zasadzie "każdy pacjent jest najważniejszy" i nie potraktują Cię hurtowo. ;)
Jest jeszcze sprawdzona Elwet http://www.elwet.pl/index.php/kontakt
Placówki mają na Grzybowskiej i w Al. Niepodległości.
Tylko, że ta nie należy do najtańszych, ale korzystałam z tej przychodni z polecenia znajomej, która u nich leczy swoje trzy psy. Też byłam zadowolona.

dalida - 13 Czerwiec 2009, 08:52

Byłam u weta ..innego. Jest takie Ochockie Centrum Weteryn na ul. Grójeckiej 118. Lecznica mieści się w starych pawilonach i ciężko nazwać ją centrum...ale zadowolona jestem z wizyty.Wreszcie dowiedziałam się na czym stoję. Pani wet opisała mi sytuację. Okazało sie ze jest to guzek hormonalny (nowotworowy) mały w dolnej części odbytu. Jest za mały na antybiotyki , więc staosować trzeba tamoxifen i to teraz non-stop. Gdy zapytałam się czy można go wyciąć , że to grozi uszkodzeniem zwieracza ..,powiedziała że sprawny chirurg powinien to zrobić. Kastracja zmniejszyła wydzielanie hormonu , ale mogą wydzielane być przez inny organ np.nadnercza.
Zobaczymy jak będzie po kuracji -z początku za 3 tygodnie.
W trakcie wizyty wet zbadała wielkość guzka, wycisnęła gruczoły przyodbytowe(przy okazji dowiedziałam się że znajdują się one ..tak jak tarcza zegara na godzinie 10 i 2), wygoliła i oczyściła wokół rany . Na ranki wokół guzka kazała używać linomag lub sudocrem - te leki do pupci niemowlaka.

Aga - 29 Czerwiec 2009, 13:57

Dzisiaj zadzwoniłam do weta i powiedziałam co się dzieje - wstępnie powiedział że to na bank zatkane gruczoły - w środę idziemy czyścić :P

Jak się taki zabieg odbywa ?

an1a - 29 Czerwiec 2009, 14:23

Aga napisał/a:
Jak się taki zabieg odbywa ?

Wyciskanie ;)

Aga - 29 Czerwiec 2009, 14:38

an1a napisał/a:
Aga napisał/a:
Jak się taki zabieg odbywa ?

Wyciskanie ;)


:shock: tam z tyłu ?

Psa to nie boli czy jest jakieś znieczulenie ? ileż to też może kosztować bo jeszcze do fryzjera muszę w środę z nim iść[kąpiel i te sprawy] czy nie bardzo w ten sam dzień ? :P

Pomijając to że pies wytarł se dupe na mojej świeżo skoszonej,czystej trawce - tor saneczkowy sobie zrobił :roll: :mrgreen:

Foxy - 29 Czerwiec 2009, 14:43

Aga napisał/a:
bo jeszcze do fryzjera muszę w środę z nim iść[kąpiel i te sprawy]
Mały OT: po co kasę na fryzjera wydawać, nie lepiej samemu go wykąpać? :P Zwłaszcza, że masz ogródek ;)
an1a - 29 Czerwiec 2009, 14:47

Aga napisał/a:
:shock: tam z tyłu ?

Tak.
Aga napisał/a:
Psa to nie boli czy jest jakieś znieczulenie ?

Czy boli nie wiem, na pewno do najprzyjemniejszych nie należy. Nero znienawidził już śmiertelnie weta po tym zabiegu ;D
Aga napisał/a:
muszę w środę z nim iść[kąpiel i te sprawy] czy nie bardzo w ten sam dzień ? :P

Raczej nie ma przeciwwskazań.

Co do ceny nie wiem, nie są to drogie sprawy, u siebie płaciłam ok. 20zł.

Aga - 29 Czerwiec 2009, 14:49

Foxy napisał/a:
Aga napisał/a:
bo jeszcze do fryzjera muszę w środę z nim iść[kąpiel i te sprawy]
Mały OT: po co kasę na fryzjera wydawać, nie lepiej samemu go wykąpać? :P Zwłaszcza, że masz ogródek ;)


ja wole żyć :mrgreen: poza tym musi mieć podcięte pazury na kciukach i wyczyszczone uszy - tak w ramach prezentu urodzinowego :mrgreen: Z resztą nie posiadam wszelkich szamponów i odżywek do jego sierści,łupieżu i alergii - szlaufem też go myć nie będę a w domu zrobi totalne pobojowisko - całość wszystkiego mieści się w 55zł to znacznie mniej niż nowa wanna :mrgreen:

Ok,Ania dzięki ;) Myślałam o większych sumach - z resztą nasz wet często robi nam ulgi - oby tylko Roniek jakoś to przeżył,a weta i tak już nie lubi więc nic nie tracimy[bardziej gabinetu ;D ]

jareth - 29 Czerwiec 2009, 19:04

Jak wet powie jak są rozmieszczone gruczoły to można robić to samemu.Mojej poprzedniej psicy bardzo często się zatykały i majątek bym wydała.Rękawiczka,trochę wazelinki i wyczucie.No i odporność na smrodek.
A co do bólu.Jak wydzielina jest zgęstniała i robi się to na siłę to owszem,boli.Ale wet może dać coś na rozrzedzenie tego i wtedy po kilku dniach już idzie lepiej.

Aga - 30 Czerwiec 2009, 10:38

A jak pies ma je zatkane to go to swędzi,boli ?
On już od niedzieli wieczorem nie saneczkuje - jest taki normalny.
Mimo to do weta musimy iść ale nie znam się na tych gruczołach - mógł się przyzwyczaić do tego 'swądu' ? :P

jareth - 30 Czerwiec 2009, 18:59

Nie wiem czy swędzi,ale na pewno przeszkadza.
Aga - 1 Lipiec 2009, 16:11

Poszło - ileż było goryczy w oczach jak mu wet tam grzebał,w sumie dawał się ale zaciskał ogon i ciężko było :P W drodze do domu wyżył się na smyczy,już będzie miał spokój ;)
bronczyk - 1 Lipiec 2009, 20:26

Niestety najczęściej takie zabiegi trzeba powtarzać. Niektórym psiakom mijają po paru latach, innym do końca życia co jakiś czas trzeba sprawdzać stan zatok.
renia - 15 Lipiec 2009, 20:07

Brończyk , a co sądzisz o dziedziczności tej przypadłości ? wiadomo Ci coś na ten temat ? czy to są skłonności nie zależne od genów ? i czym właściwie są spowodowane ?
bronczyk - 16 Lipiec 2009, 20:46

Ja się nie spotkałam z rodzinnym występowaniem. U mnie psy, którym zatoki się zapychały były po rodzicach nie mających tych skłonności. Ale sama wiesz, że hodowcy trzymają wiele spraw w tajemnicy. Mój collie miał paraliż i oczywiście był to pierwszy przypadek paraliżu w rasie. A jak rozmawiałam z ludźmi mającymi psy rodowodowe, ale bez wystaw to często słyszałam o tej chorobie. To co tu gadać. Tylko u pewnych wariatek psy mają liczne schorzenia. A przyczyn wymienia się sporo. Głównie rzadkie stolce, ale to też nie zawsze się sprawdza. Są psy z zaparciami i zapchanymi zatokami. I odwrotnie. Zwierzątko ma bardzo częste biegunki i zero problemów z opróżnianiem wydzieliny.
renia - 16 Lipiec 2009, 21:39

dokładnie sie z Tpobą zgadzam , też taką własnie miałam odpowiedz na moje pytanie :) .. Własnie dlatego ze raczej u hodowców zawssze jest ok wszystko , nie ma przepuklin . nie ma 5 tego pazura , nie ma innych przypadłości ktore potem wychodzą , bo zanim pies trafi do nowego domu to jest najczesciej po zabiegach itp... Dziekuje za odp. :)
MysteriousWolf - 7 Marzec 2011, 00:15
Temat postu: Guz przy odbycie
Witam wszystkich jestem tu nowa.
Mam suczke 11-letnią, mieszańca. Weekend spędziłam u taty (rodzice sie rozwiedli) a sunia została oczywiście w domu, po powrocie zauważyłam że ma sporą różową.. "kule" tuż przy odbycie. Wygląda to na guza, ale gdy dotykam jest miekkie a suczka nie ucieka wiec najwyraźniej nie sprawia jej to bólu. Strasznie sie o nią martwię, mam zdjęcie tego paskudztwa (http://i53.tinypic.com/2bck6d.jpg) myślę że jest to w miare dobrze widoczne. Czy ktoś spotkał się z czymś takim i wie co to może być? U mnie największym problemem jest to ze matka jest z innej epoki, po rozwodzie rodziców nie mamy zbyt wiele pieniedzy a jej jest zal wydawać na psa. No ale może uda mi się coś ugrać...

Błagam o pomoc

Wadera - 7 Marzec 2011, 07:08
Temat postu: Re: Guz przy odbycie
Niestety, pozostaje weterynarz. I im szybciej tym lepiej, bo za parę dni, może np: suka juz z bólu nie dać się dotknąć do tego, a znieczulenie to dodatkowe koszty. W takich przypadkach im wczesniej zareagujesz, tym z reguły mnie płacisz. Moze to jest argument do przemyślenia dla mamy.
Ewka - 7 Marzec 2011, 17:27

Wcześniej tego nie było, zanim pojechałaś na weekend?
jareth - 7 Marzec 2011, 18:13

A czy to przypadkiem nie sprawa gruczołów okołoodbytowych?
agatakami - 7 Marzec 2011, 20:58

Mój pies tak miał. Okazało się, ze to czyraczyca odbytu. Piesek w tym samym wieku. Pierwsze co to kastracja (w Twoim wypadku sterylizacja), wycięcie guzka i około 2 miesiące terapii Tamoxifenem (na receptę, ale tani). Nie wolno Ci tego zaniechać. Guzki mogą robić się również w odbycie co z czasem zacznie powodować u psa ból a wtedy leczenie i rokowania będą gorsze.

Mój piesek wyszedł z tego bardzo dobrze. Zmiany nie powracają a Spike od ponad roku tryska zdrowiem i radością :)

Hefe - 10 Marzec 2011, 21:34

U mojej Anuki było podobnie... W jej przypadku było to zapalenie gruczołów przyodbytowych...
To wyskakuje bardzo gwałtownie, w przeciągu nocy np.
Ostatnio było to w takim stanie, że powstała przetoka i ciekła z tego ropa.. niezbyt miły widok, zapach.. i ból dla psa... a już na pewno przy zabiegu czyszczenia tego cholerstwa. Dlatego lepiej pilnować takich spraw, samo czyszczenie nie jest drogie, droższe później jest leczenie.. antybiotyki, zastrzyki i inne cuda.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group